Kubusiowi w gębę

Już nawet nie z odrazą, już nawet nie z zażenowaniem i wstydem, ale po prostu ze smutkiem wczytywałem się w komentarze tzw. niepokornych do ataku na Kubę Wojewódzkiego.

Tzw. niepokorni protestują przeciw przemysłowi pogardy, promują wszelkie chrześcijańskie cnoty sami będąc ich wcieleniem, trudno się więc dziwić, że na atak na Wojewódzkiego zareagowali z empatią. Wobec sprawcy.



Wsłuchajmy się w te ich głosy pełne miłości bliźniego. Pan redaktor Warzecha - "jeśli ktoś sto razy prowokuje, to w końcu dostaje w gębę" (podkreślić to chrześcijańskie W GĘBĘ). Pan redaktor Ziemkiewicz - "Kubuś oznajmił...Kubuś ma szczęście... Pan redaktor Janecki - "Kubuś płaci za bezkompromisowość". Pan redaktor Adamski (na portalu wpolityce, promującym chrześcijańskie wartości w wersji rydzykowej) - "pluszowy męczennik Kubuś....cherlawy powiatowy celebryta....", a o Grzegorzu Miecugowie..."dostał z liścia".

Do tego można by jeszcze dorzucić medioznawcę Godzica, tego Rońdę medioznawstwa, który orzekł był, że celebryci sami sobie są winni. Godzic jeszcze chwilę temu zarabiał na pełnej uwielbienia książce o Wojewódzkim, ale teraz dał pakietowo Wojewódzkiemu w nos, bo zapytano też o Lisa, a Godzic Lisa nienawidzi, czego nie ukrywa, w tym samym stopniu w jakim Lisowi robił dobrze, gdy ten był w TVN, wierny ci on sponsorowi, nasz klient, nasz pan.

Pomińmy jednak Rońdę mediów i jego analizy mediów na poziomie wpisów z portalu Pudelek. Oczywiście wszyscy wspomniani wyżej panowie potępiają przemoc, co podkreślają. Potępienie to najlepiej wyraża się słowami - "w gębę" i "z liścia", które broń panie Boże, nie odzwierciedlają ich radości, ale trwogę z powodu aktu agresji.

Podobne były komemntarze tzw. niepokornych o ataku na Grzegorza Miecugowa, o podpaleniu wozu TVN, o ataku na ekipę Polsatu, o słowach reżysera Brauna, który chciał zabijania dziennikarzy TVN i Gazety Wyborczej. Wtedy też potępiali przemoc, no ale, cholera, siły patriotyczne, niepodległościowe i chrześcijańskie, bez przerwy prowokowane, starotestamentowo w końcu odpowiadają.

Przecież skoro odpowiadają, to nie świadczy o nich źle, że w mordę, w gębę, z liścia dają, to tylko świadczy o skali prowokacji, że już nawet najbardziej wierzący z wierzących po prostu nie wytrzymują. Trudno redaktorom niepokornym ukryć, zresztą ukrywać niczego nie ukrywają, że Wojewódzkim gardzą, że się z ataku na niego, sorry, na Kubusia, na powiatowego, na pluszowego męczennika, cieszą.

Skąd ta nienawiść? Skoro Wojewódzki to błazen, to jego opinie, słowa, gesty, można chyba zignorować. Ale chyba nie można, skoro nie ignorują, ale komentują, nakręcają się. Skąd ta pasja? O poglądy Wojewódzkiego idzie? A może o jego sławę, popularność, pieniądze, samochody, dziewczyny? Nie, przypisywanie naszym niepokornym tak niskich motywów nie ma sensu, nie godzi się. Na pewno o jakieś prawdziwe wartości, wręcz imponderabilia tu idzie. I zastanawiający jest tylko ten rys niepokornego maczoizmu który wyposażony w wąsy, brzuchy i bródki a la Lenin szydzi z "cherlawego Wojewódzkiego" (to prześliczny Adamski).

Oto niepokorny maczo się nadął, wąsa podkręcił i z wyżyn swej niedostrzeganej przez nikogo poza sobą męskości własnej na niemęskość Wojewódzkiego z góry spojrzał. Wydawałoby się, że sprawa jest prosta. Kogoś zaatakowano, nie ma tu miejsca na kpiny, na głupią ironię, jest wyłącznie miejsce na potępienie. Proste? Teoretycznie tak, bo dokładnie tak zareagował na przykład Tomasz Terlikowski. Ale sądząc z komentarzy prawicowych komentatorów to jednak postawa w tamtych okolicach odosobniona.

Chcę tu tylko zadeklarować, że potępię ewentualny atak na redaktora Warzechę i - mając nadzieję, że nigdy nie nastąpi - nie będę twierdził, że skoro Warzecha kogoś sto razy sprowokował, to należało dać Warzesze w ryj. Podobnie z pozostałymi redaktorami. I obiecują, że jak przypadkiem będę świadkiem ataku na panów Ziemkiewicza, Adamskiego, Janeckiego, Warzechę, a także innych panów z tego oraz innego grona, to nie stanę, nie odpalę twittera, nie będę rachował kto kogo sprowokował, kto na cios w gębę czy walnięcie z liścia zasługuje, tylko rzucę się. Na atakującego, a nie na atakowanego.

Pewnie tego nie rozumieją. Trudno.
Trwa ładowanie komentarzy...