Wzywam do narodowej akcji walki z fotoradarami

Zawszę się boję, gdy władza zaczyna dbać o moje bezpieczeństwo. A jak już zaczyna dbać o bezpieczeństwo całego narodu w ramach narodowego programu, to od razu, dzyń, dzyń, dzyń, słyszę dzwonki alarmowe, włączają mi się wszystkie alarmowe światełka i nie mam wątpliwości - władza robi mnie w konia.

W Polsce jest za dużo wypadków drogowych. Zgoda. Trzeba z tym walczyć. Zgoda. Jak? Tu koniec zgody. Bo rząd, który nagle wziął sobie do serca bezpieczeństwo Polaków, ma tak naprawdę, cała reszta to totalna ściema, tylko
jeden pomysł - fotoradary.


Rząd tak bardzo chce dbać o nasze bezpieczeństwo, że zyski z walki o nasze bezpieczeństwo zapisał już w budżecie. Bo oczywiście o bezpieczeństwo idzie. Czy nasza władza ma nas naprawdę aż za takich kretynów?

Bardzo przepraszam, ale minister Nowak mówiący, że za pomocą fotoradarów zwiększy moje bezpieczeństwo, przypomina mi facetów na parkingach, którzy mówią, żeby im dać "piątkę", to oni mi popilnują samochodu. Oczywiście płacę "piątkę", ze strachu, że mi go porysują. Czy panowie na parkingu chcą zadbać o bezpieczeństwo samochodu? Mam wrażenie, że w tym samym stopniu, co minister Nowak o moje.

Cała Polska obsiana jest fotoradarami. Czasem to są już jakieś pańskie jaja. Nie chcę polemizować z danymi oficjalnymi, ale śmiać mi się chce jak słyszę, że w Polsce jest 315 fotoradarów. Ostatnio na drodze z Nowego Tomyśla do Zielonej Góry widziałem ich ze czterdzieści (a to jest 80 km). Jakiś czasem temu na drodze z Łodzi do Torunia z 50. Bardziej więc wierzę, że jest ich w Polsce 10 315 niż 315.

Ale w porządku, premier Tusk i minister Nowak dbają o moje bezpieczeństwo. Ok. Wchodzę w to. Ale pod jednym warunkiem. Poprę ich pomysł, jeśli obaj zadeklarują, że do Gdańska i z Gdańska będą jeździć wyłącznie swoimi samochodami i że to oni z własnej kieszenie, a nie ich kierowcy służbowi z naszej kieszeni, będą płacili za mandaty, a jak przekroczą limit punktów, to się przesiądą, ale do pociągu, a nie do samolotu. Wchodzicie w to, panowie?

Nie, nie wchodzicie. Więc może czas, by kierowcy - internauci rozpoczęli masową akcję - NARODOWY PROGRAM WALKI Z FOTORADARAMI, który będzie odpowiedzią na RZĄDOWY PROGRAM WYMUSZANIA HARACZU.

Drodzy kierowcy - internauci - facebookowcy - pokażmy swoją siłę. Jaki charakter ma mieć ten protest - nie wiem. Coś sensownego na pewno wymyślicie.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Polityka krajowaDrogiFotoradaryBezpieczeństwoSławomir Nowak
Skomentuj